dziwny człowiek

Mój Profil | Księga gości | Dodaj do ulubionych | Podlinkuj
Występem:

Kosz85 - autor. Dziwny człowiek, postać z dość specyficznym oglądem na świat.
W skrócie dla osób, którym nie chce się sięgać do archiwum, dziwny człowiek to niezbyt pozytywnie myślący człowiek, niezgadzający się z otaczającym go światem. Pozornie wszystko negujący, ale tak naprawdę wskazujący z czym się nie zgadza we współczesnym świecie. Niejednokrotnie po prostu zabawny.

jesteś dziwną osobą.


9 września 2010   01:03 Co to są odmienne stany świadomości?
Padło pytanie -> biegnę odpowiedzieć. Długo biegnę bo wiele rzeczy wypadło bym nie dobiegł. Przepraszam za przerwę, chwilowo nie mam komputera ani dostępu do własnego mieszkania ;)

Odpowiedzi na takie ogólne pytanie będzie tyle ile odpowiadających, ale można chyba wykrystalizować część wspólną. Odmienny stan świadomości to stan inny od tego, w którym przebywamy na codzień, co nie znaczy że codziennie się z nim nie stykamy. W kontekście mojej wypowiedzi to jednak coś więcej, ale o tym później. Przymijmy na początku założenie, że można mieć inny stan świadomości, ułatwi to dostrzerzenie takich nieco odmiennych stanów. Występują np. w trakcie głębokiego zainteresowania/zaangażowania się np. w trakcie czytania bardzo ciekawej książki, oglądania super ciekawego filmu, czy chociażby seksu. Wtedy gdy zdaje się znikać wszystko wokoło, istniejemy tylko my i nasz obiekt skupienia, a czasem nawet tylko sam obiekt. Jest to odmienny stan świadomości. Podobnym stanem jest gdy jesteśmy chorzy i ledwo potrafimy się skupić, ciężko nam zebrać myśli, to również odmienny stan świadomości. Tylko to nie są bardzo odmienne stany, ale do jako takich je również zaliczamy. Pojęcie odmienny stan świadomości można rozciągnąć na zasypianie, medytacje i na sam sen o ile uczestniczy w nim świadomość, w końcu są to odmienne stany ŚWIADOMOŚCI. Bo w trakcie snu można być świadomym.

Tu zaczynamy dotykać tego, co ja rozumiem za odmienny stan świadomości. Jest to np. LD z angielskiego Lucid Dream, na polski Świetlisty Sen, ale raczej spotkamy się z określeniem Świadomy Sen. Świetlistość, ma chyba swoje źródło z tradycji Tybetańskiej Jogi Snu i Śnienia (lub ogólnie ze wschodu), ale źródło właściwie nie ma znaczenia. Co to takiego jest to LD? W śnie można mieć różnego rodzaju poziomy świadomość, może jej nie być i zwykle wtedy ledwo pamiętamy sen, może być jej ciut, wtedy mamy przebłyski zdawania sobie sprawy we śnie, że to sen. Czasami jest to po prostu subtelne wrażenie, intuicyjna wiedza o naturze doświadczenia sennego. A czasami mamy pełną świadomość, lub bliską pełności i to jest LD, wbrew pozorom naturalnie doświadcza tego stanu sporo osób, a wszystkie mają go w zasięgu ręki. Jest to stan kiedy zdajemy sobie sprawę, że śnimy, ba! możemy być uczestnikami zdarzeń jak w normalnej rzeczywistości z tą różnicą, że możemy panować nad tym światem, zmieniać go, poznawać, robić dokładnie co się chce.

Oczywiście odmienne stany świadomości to nie tylko LD, ale właściwie w dużej mierze to najlepszy przykład bo niektórzy kłócą się czy zjawiska takie jak OOBE (Out of the Body Experience, czyli doświadczenie wyjścia poza ciało), projekcja astralna, podróże szamańskie i wizje szamańskie, czy ESP nie są przejawami tego samego zjawiska, które można uogólnić do LD.
Odmienne stany świadomości to również jazdy po halucynogenach, czy efekt niektórych chorób psychicznych. Jest nimi też żarliwa modlitwa, gnoza, trans, hipnoza. Pełen przegląd, gdzie kończy się jedno zaczyna drugie, dlatego czasem ciężko powiedzieć czy coś było jeszcze snem, czy już słabym LD, czy gdzie OBE nie jest już OBE. Ciężko też powiedzieć gdzie kończy się nauka, a zaczyna ezoteryka, bo te dwie lubią bawić się w kotka i myszkę. LD zajmują się poważni naukowcy, ale równie często rozważania na ten temat tyczą sfery duchowej, lub mniej duchowej lecz wciąż wewnętrznej i są to rozważania dużo starsze niż współczesna nauka. Współczensa nauka dopiero zdaje się lizać LD przez szybkę próbując zrozumieć mechanizm działania tego wszystkiego z mózgiem na czele. Niedawno wpadła mi w ręce angielska publikacja na temat suplementów diety wspomagających świadome śnienie, z jednej strony cios dla niektórych grup, że pewne zjawiska nie wiążą się jedynie z rozwojem duchowym, ale również chemią mózgu i całego ciała. Z drugiej strony nauka nie ma bladego pojęcia co to, po co to, jak i dlaczego to działa, pozostawiając miejsce na pierwiastek boski.

To tak z grubsza o odmiennych stanach świadomości. Nie ma sensu pisać więcej, skoro wujek google służy pomocą. Temat dobrze znany, ale jeśli pojawią się kolejne pytania to odpowiem. To jest temat rzeka, zaczepiający o wiele rzeczy wątpliwych dla wielu, jeśli wejść weń głębiej. A ja niekoniecznie chce udowadniać istnienie magii, czy siły umysłu, czy udowadniać ich nie istnienie. Do pewnych rzeczy trzba dojść samemu, bo usłyszane od drugiej osoby nigdy nie przekonają, nie zburzą zatwardziałych i dobrze usytuowanych przekonań. To jak spotkania z UFO, jeśli przytrafi się panu X, pan Y nie uwierzy i wyśmieje pana Y, jeśli przytrafi się panu Y, sytuacja będzie odwrotna, mimo, że to wcześniej pan X przekonywałby go do tego samego. Ciężko własnym słowem zburzyć czyjeś poglądy i wierzenia, niektóre rzeczy może zrobić jedynie doświadczenie tej osoby, a i czasem to nie wystarcza, bo ile to osób czasem widzi, a nie wierzy. (to nie o UFO, a ogólnie o poglądach ;) )
komentarze [0]

19 czerwca 2010   15:15 Wena nie przychodzi, wena porywa.
Tak sobie piszę i zastanawiam, czy warto wychodzić na kompletnego wariata. To właściwie nie pytanie, więc stwierdziłem, że znak zapytania byłby w tym miejscu niestosowny. Głupi chyba nie jestem, umysł ścisły, wykształcenie wyższe, do nauk humanistycznych też mam smykałkę, tak jak i do rozważań filozoficznych, ale czy to wystarcza by być normalnym? A może to właśnie cechuje ludzi dziwnych.

Wierzę w dążenie do doskonałości.
Wierzę w siłę umysłu i odmienne stany świadomości.
Wierzę w istnienie energii Qi.
Wierzę, że praktycznie nic nie wiemy o naszej dalekiej przeszłości.

Nie wierzę w altruizm wielkich korporacji.
Nie wierzę politykom i mediom.
Nie wierzę w pełni współczesnej nauce.
Nie wierzę póki nie sprawdzę.

Czy to czyni mnie już wariatem, czy jedynie głupcem w oczach ludzi? Jestem ciekaw gdzie jest granica między normami mas i na ile należy od nich odstawać aby ogłoszono iż jesteś szaleńcem. Obecnie przeważająca większość konfliktów rodzi się z czyjejś ignorancji i braku umiejętności spojrzenia na wszystko z innej perspektywy, być może z wielu innych perspektyw. Nikt nie będzie nam mówił, że białe jest czarne, a czarne jest białe! Ale ja powiem, że kolory nie istnieją, nie ma nawet głupiej szarości. (pomijając fakt braku kolorów biały i czarny)

Dajcie znać, gdy stanę się zbyt kontrowersyjny i zaczniecie mnie postrzegać niepoważnie.

Pozdrawiam,
Autor dziwnego człowieka - Kosz85 (momentami dziwniejszy niż sam dziwny człowiek)
komentarze [2]

19 czerwca 2010   01:43 Apokalipsa dziwnego człowieka
- Słyszałeś o nowej apokalipsie? - spytał dziwny człowiek?
- A to już nie będzie przebiegunowania w 2012, ani meteorytu w 2036? - odparł przyjaciel dziwnego człowieka.
- Eh niedouczony, ja mówię o nowej apokalipsie, którą głoszę. - dumnie odpowiedział dziwny człowiek.
- No to opowiedz, jestem bardzo ciekaw.
- Treść apokalipsy brzmi: Jutro rano dziwny człowiek wstanie lewą nogą - z całkowitą powagą sytuacji ogłosił dziwny człowiek.
- To rzeczywiście apokaliptyczne - odparł przyjaciel, jeszcze długo nie mogąc przestać się śmiać.
Następnego dnia rano dziwny człowiek wstał lewą nogą i było to katastroficzne dla wizji otaczającego go świata.
komentarze [3]

19 czerwca 2010   01:37 Słowa rzucane o ścianę, ale i tak porzucam.
Dziwny człowiek nie odpowiada na komentarze, na szczęście nie jestem dziwnym człowiekiem, jestem autorem, bogiem wykreowanego świata! (demoniczny śmiech, ha ha ha ha)

I to jest najciekawsze. Kieruję te słowa do każdego czytelnika. Nawet nie wiesz co się dzieje wokół ciebie. Omijasz, nie zauważasz, w końcu nie istnieje rzeczywistość inna niż kreowana przez media, to nie możliwe by taka istniała. Zamykasz się we własnym wykreowanym świecie, nie sprawdzasz informacji jakie usłyszysz od ludzi kolorowego ekranu, co najwyżej je powtarzasz (zastanów się czy jesteś powtarzaczem?). Nie ma nikogo kto by podetknął pod nos dwie pigułki niczym w Matrix'ie. Zresztą ludzie wolą być zdalnie sterowani, wolność, podejmowanie decyzji, jest pracochłonne. Lepszym wyborem jest wygodny Matrix.

Świat jest piękny i doskonały, ale mało kto zauważa mnogość szczegółów. Później Świadome Śnienie (LD) jest dla nich bardziej realne niż rzeczywistość, nic dziwnego skoro w rzeczywistości śpicie, nie zwracając uwagi na przelatujące przez palce życie. Ale nie, to temat na inną bajkę.

Nie widzisz zmian.
Jeszcze kilkanaście lat temu wstecz nie było komputerów. Być może warto spojrzeć na życie z nieco dalszej perspektywy niż perspektywa kolejnego dnia, czy tygodnia.
Czy wiesz, że eksploatacja złóż gazu w łupkach może doprowadzić do nie odwracalnej degradacji środowiska i zanieczyszczenia wód gruntowych? I czy wiesz, że podobne korporacje zrobiły coś podobnego w Ekwadorze, tylko że tam chodziło o ropę, doprowadziły środowisko naturalne do ruiny wraz z gospodarką całego kraju i wywinęły się od odpowiedzialności?
Czy nie zastanawiałaś się czy glutaminian sodu dodawany do większości art. spożywczych ci nigdy nie zaszkodzi w takich ilościach? Czy nie zastanawiałaś się jak na twój organizm działa aspartam zawarty we wszystkich "zdrowych" produktach Lite i dlaczego wokół niego pojawiło się tyle kontrowersji tuszowanych przez wielkie korporacje?
Czy wiesz, że standardowa żarówka jest bardziej ekologiczna niż świetlówka, która zawiera silnie toksyczną i szkodliwą dla środowiska rtęć, lecz wszystkim chcą wmówić coś innego?
Czy nie interesuje cię jak wpływają na ciebie antybiotyki i hormony podawane zwierzętom w celu przyśpieszenia wzrostu i skrócenia czasu chowu, wchłaniane wraz ze spożywanym mięsem? Czy rzeczywiście wolisz poświęcać swoje zdrowie kosztem ceny jedzenia, czy po prostu nie zdajesz sobie sprawy z zagrożeń?
Czy wiesz, że kurczak na wsi rośnie 4 miesiące i jest znacznie mniejszy niż ten hodowany w nowoczesnych fermach, który żyje zaledwie 40 dni. Czyli około 1.25 miesiąca. Czy wiesz, że taki kurczak prawdopodobnie nigdy nie widzi światła? Ewentualnie tylko w dniu uboju. I czy wiesz, że zła jakość życia zwierzęcia poprzez stres pogarsza jakość i wartość odżywczą mięsa.
Czy wiesz o skandalu ekologicznym, w którym okazało się, że klimatolodzy zawyżali temperatury aby uzasadnić ograniczenie emisji CO2? Głośny w internecie, przemilczany przez media, bo w końcu handel limitami CO2 jest bardzo opłacalny?
Czy zdajesz sobie sprawę, że korporacją farmaceutycznym bardziej opłaca się ciebie leczyć - niż wyleczyć? Czy może wciąż wierzysz, że dla wielkich korporacji zysk nie jest najważniejszy? Czy wiesz, że większa część dochodów świata medycznego pochodzi właśnie od tych korporacji?
Czy wiesz, że na całym świecie ludzie niemal pierwotni wznosili megalityczne piramidy? (Egipt, Indie, Chiny, Ameryka Południowa) I że według naukowców ludy te nie miały ze sobą kontaktu?
Czy wiesz, że co jakiś czas znajduje się przedmioty w kopalniach, wykonane sztucznie, datowane na mln i mld lat wstecz, niektóre nawet przed człowiekiem? Między innymi kulki ze żłobieniami w pokładach węgla! (sic!) I że jest wiele znalezisk nie pasujących do obecnej wersji przeszłości?
Czy wiesz, że duża część Indian i plemion ma w swoich historiach opowieści, że pochodzą z gwiazd, bądź że nauczał ich ktoś kto przybył z gwiazd? Czy wiesz, że jedno z takich plemion ma zapisy o wielkim potopie? A inne ma ceramikę przedstawiającą ich przodków ujeżdżających tri-ceratopsy?
Czy wiesz, że w Wedach indyjskich są opisy latających statków i sztucznych materiałów? Że w komnacie faraona znaleziono model szybowca, co rozpoznano dużo później ze względu na to, że dużo później sami wymyśliliśmy samolot? Że w Ameryce południowej znaleziono złote figurki łudząco przypominające samoloty, wraz z wizerunkami pilotów?

Czy wiesz, że to jedynie wierzchołek góry lodowej informacji w otaczającym cię świecie?
Czy naprawdę nie sądzisz, że świat jest ciekawy?
Nie czujesz, że obecnie nikt nie chce wzbudzać w nas ciekawości? Bo ciekawym świata człowiekiem trudniej się manipuluje?
Ja nie wiem, pozostawiam to do rozważenia.
komentarze [2]

19 czerwca 2010   00:58 Dziś piszę.
Dziś piszę.

Wena. Yerba przede mną. Myśli przepływają swobodnie w przestrzeni niedostrzegalnej. Spokojne, jedynie momentami burzliwie wylewając się falą przemycając do treści chaos i nutę emocjonalnej fascynacji.
Wena pojawia się nagle, atakuje niepostrzeżenie i nie ma siły coś tworzysz. Jak masz szczęście w kieszeni znajdziesz ołówek i serwetkę, zapiszesz. Inaczej zapomnisz, przeważnie.
Tym razem za spust weny pociągnął blog, a w sumie to treść, być może autorka treści, albo jej światopogląd ukryty za treścią, albo to coś za światopoglądem, praprzyczyna tego jakimi się stajemy. Niezwyciężeni, chociaż zwyciężani, ale z pewnością uparci. To uparte dążenie do doskonałości, ten sposób postrzegania rzeczy, które inni ignorują, nie rozumieją. Nie nazywałbym tego romantycznością, chociaż kiedyś bym tak nazwał, idealizm skierowany do wewnątrz? wrażliwość? A może zwykła głupota? tylko czy to takie głupie dążyć do doskonałości? Nie ulegać swoim niskim zachcianką, niskim emocją, niskim myślą, myślą ogólnie.

Tak sobie czytałem i rozmyślałem, kolejny raz napełniłem wodą termos by dolewać do yerby w srebrnym matero, która już dawno straciła smak. Zresztą to chyba nie do końca chodzi o smak, to trochę jak z fajką, taka magia sączenia. Melancholia. Aż dodam linka by nie zapomnieć wpisać się do księgi.

I nagle! Wkradł się rewolucjonistyczny duch niepokorności, młodzieńczy bunt, chęć zmian ku doskonałości. Reakcja na komentarz i kolejna notka.
komentarze [0]

18 czerwca 2010   23:01 RPP - Rzeczpospolita Polska Podległa
Taki temat, bo wzięło mnie kolejny raz na przemyślenia, a w końcu od 2 grudnia 2009 przestaliśmy być państwem niepodległym, kilku polityków bez pytania zredukowało nas do autonomii. Mogliby zrobić referendum, ale ludzie kierowani przez media i tak postawiliby krzyżyk gdzie by kazali, więc po co pytać?

Ale najpierw mała dygresja: Aaaa pokalipsa
Temat nieco bagatelizowany, a jest o czym pomyśleć. Nie, nie mam zamiaru straszyć, apokalipsy nie będzie, przynajmniej nic nie wiem o nowych objawieniach, bo to właśnie oznacza to słowo. Dziennikarze z Onetu kolejny raz się popisali. Jednak zagrożenie burzami magnetycznymi jest realne i już się w przeszłości zdarzyło. Wtedy nie było tragedii bo w 99,99% domów używano lamp naftowych, a jedyne co popaliło to linie telegraficzne, ale wyobraźcie sobie to teraz? Laptop? Bankomat? Światło? Eee... no nie będzie to elektronika, popali transformatory i stacje przesyłowe :) Myślicie, że spoko pewnie szybko zrobią nowe i wymienią? Fabryki też będą martwe, a ręczne zrobienie transformatora... no na jeden z pół roku poczekamy. Zastanawialiście się jak bardzo jesteście uzależnieni od techniki?
Gaz? No nie będzie, z tego samego powodu co nie będzie wody w sieci wodociągowej. Pompy są raczej elektryczne, a jeśli nie to silniki zwykle i tak są napakowane elektroniką, którą spali. Nawet w domach z własnymi studniami może być problem, bo te pompy są również elektryczne. No chyba, że ktoś pomyślał i zostawił pompę ręczną. A kanalizacja? Jeśli nie jest w pełni grawitacyjna, to przepompownie działać nie będą, tak samo jak wodociąg. Zresztą z samą wodą będzie znacznie więcej problemów niż jej dostępność, stan naszej techniki na kilka lat cofnie się o kilka dekad, a nasze środowisko nie jest już tak czyste jak kilka dekad temu. Proszę pijcie sobie wodę z rzeki, albo ze studni, 80% wód gruntowych na terenie Polski już nie spełnia norm wody pitnej i przed piciem należy ją specjalnie oczyszczać.
Wreszcie do łask wrócą książki, niestety obecnie wiedza zawarta w książkach jest śmieszna. Porównajcie książkę o ogrodnictwie z przed 40 lat z tymi obecnymi. Obecnie książka - opasłe tomiszcze 400stron - same zdjęcia, puste informacje o maseczkach na skórę suchą, zero konkretów. Przeciwnie do pożółkłych kwintesencji informacji, niestety nie zawsze w pełni nowoczesnej - ale może i lepiej.
Eh, świat bez elektroniki byłby dla niektórych końcem świata. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Wróćmy do tego co mamy teraz, w końcu z prostymi ogórkami i jabłkami o określonej wielkości będzie nam lepiej. W końcu za duże lub za małe jabłko mogłoby zamachnąć się na nasze życie samym swoim istnieniem! Wreszcie nam to nie grozi, wiwat Europa!

Jestem ciekaw kiedy ludziom zacznie przeszkadzać Unia, z założeń bliższa ZSRR niż USA, która zabiera nam niepodległość, wolność wyboru, wtykając nosa do każdej sfery życia. Czy znów będziemy mieć inteligencję uczącą się na tajnych spotkaniach wiedzy zakazanej przez UE, czy będziemy mieć "bomby domowej roboty" (Alians), nazwą nas modnie terrorystami, czy rewolucjonistami? A może do tej pory wszystko samo się rozpadnie, Niemcy się wkurzą i powiedzą BASTA dofinansowywaniu kolejnych upadających gospodarek. Czy może wszystko się rozpadnie dzięki naszemu słoneczku. Do zarządzania takim molochem jak UE komunikacja jest potrzebna, brak techniki byłby kompletnym paraliżem komunikacyjnym, albo metodą podporządkowania sobie tłumu, który straciłby metodę organizacji oporu jaką jest internet.

To oczywiście tylko puste rozważania, tak jak wspomniałem wzięło mnie na przemyślenia. Przyszłość kreuje się ciekawa, tak jak czasy w których przyszło nam żyć. Mówią, że żyć w ciekawych czasach jest przekleństwem, ostatnio czasy stają się coraz ciekawsze w każdym aspekcie, aż ciężko ogarnąć - rozwój techniki, polityki, konfliktów, degradacji środowiska (i nie chodzi mi o głupie CO2, bo to naprawdę nie jest istotne, martwcie się raczej o wodę zdatną do picia) i wiele wiele innych. A przeciętny człowiek zaczyna być coraz bardziej wyodrębniony, coraz bardziej zamknięty w własnym otoczeniu, wirze przygnębiającej robotycznej codzienności.
komentarze [1]

8 czerwca 2010   00:57 Dziwny człowiek i żonglerka
Dziwny człowiek wybrał się na festiwal, przez przypadek na ten sam festiwal wybrał się pewien żonglerz. Spotkali się, a dziwny człowiek zawsze interesował się żonglerką, więc podszedł i zapytał:
- Czego trzeba by tak żonglować?
- Trzeba umieć! - odparł zawadiacko żongler.
Dziwny człowiek wyraźnie się zasmucił i odparł:
- To ja u nie mam - i poszedł do domu, zastanawiając się co można zrobić z d czy ł.
komentarze [1]

7 czerwca 2010   14:24 Dlaczego nie ma sensu zastanawiać się na kogo głosować w wyborach prezydenckich.
Zastanawialiście się na kogo głosować? Pewnie nie, ale pewnie już dawno wiecie na kogo zagłosujecie. I to właśnie przez takie bezmyślne podejmowanie decyzji, nie ma sensu się zastanawiać.
Wielka polityka to konkurs piękności, nawet nie liczy się za bardzo co kandydat mówi - niczym misski każdy chce by nie było wojen i głodu na świecie, obdarowując wszystkich wirtualnymi pieniędzmi. Na jego popularność wpływ to co powiedzą o nim w telewizji i nie jest istotne czy będzie miało to jakiś związek z prawdą - i tak nikt nie sprawdzi. Jak ktoś sprawdzi to jego głos i tak nie będzie mieć znaczenia, więc nikt się nie przejmuje by być obiektywnym.

Ja zagłosuję na Korwina, z wszystkimi jego wykreowanymi przez media przywarami i wpadkami słownymi, chociaż zdaje sobie sprawę, że pewnie to nic nie zmieni. Właściwie to obojętne na kogo zagłosuje, jestem w mniejszości, która sama podejmuje decyzje. Demokracja to raj dla person zajmujących się masową hipnozą tłumów, omamianiem mass wpadającymi w ucho hasłami, rządy ludu nie znającego się na rządzeniu, lecz rządzonym przez garstkę znających się na tłumie.
A Korwin nie jest taki zły jak go media kreują, większość opinii o nim to stereotypy wykreowane przez media. A on mówi szczerze co myśli i jakby został prezydentem, to przynajmniej byłoby ciekawie. A nie tak ziemniaczano-buraczano.

Ktoś mógłby zrobić porządek z tą demokracją i ją wreszcie zmienić na jakiś porządniejszy system mieszany, jakiś rodzaj republiki okresowo monarchistycznej, bo niestety do lepszych rozwiązań opartych na władzy wszystkich to jeszcze jako społeczeństwo nie dorośliśmy.
komentarze [1]

3 czerwca 2010   14:27 Być albo nie być, dziwnego człowieka
- Być albo nie być? Oto jest pytanie - z dumą w głosie wypowiedział przyjaciel dziwnego człowieka.
- Pytanie? - zdziwił się dziwny człowiek - zdaje się że zrobiono mnie w konia i postawiono przed faktem dokonanym. Ja już dawno zaistniałem.
komentarze [3]

3 czerwca 2010   06:20 Blog i opowiadania reaktywacja
Tak zastanawiałem się dlaczego pisać bloga? Dlaczego wcześniej pisałem?

Zacząłem prowadzić bloga raczej standardowo dla tej 'generacji', od pesymizmu i śmierci. Typowo dla mnie stworzyłem by uśmiercić i pierwszy wpis był symboliczną śmiercią. Później coś podobnego zrobiłem na grono.pl, usuwając osobę która mnie zaprosiła tuż po stworzeniu konta i nie przyjmując zaproszeń. Szukając na siłę jakiegoś motywu, dochodzę do wniosku, że chyba lubię być "anty-". Antyludzki, antyspołecznościowy, antymasowy, ...
Jednak mimo tego jakże pozytywnego nastawienia, bloga prowadziłem. Sądzę, że głównie z poczucia braku samoakceptacji i w związku z czym potrzeby akceptacji z zewnątrz. Ale to chyba normalne pragnąć być docenionym?

Po co teraz pisać? Może dla fanów? Jest ich w końcu tylu, że można by policzyć na palcach :D jednej ręki :] i też nie wiadomo czy są fanami z grzeczności, czy z powołania. Chociaż jeden fan jest wierny, mimo że lubię gnębić fanów :P Autor pozdrawia fana twórczości :D Bo to w sumie nie mój fan, tylko fan opowiadań... eh... w momencie gdy to napisałem doszło to do mnie i poczułem się niedofaniony ;( Nawet moje opowiadania mają więcej fanów.

Moja młodość, a przez to i twórczość, obracała się głównie wokół romantyzmu, miłości, idealizmu i podobnych dupereli (ach jak to się łatwo i mądrze pisze po tylu latach). To przez to ten cały depresyjny nastrój dziwnego człowieka. Codziennie roztrzaskiwany i rekonstruowany światopogląd, z każdą nowo przeczytaną książką i z każdym nowym doświadczeniem. Ból... ah... ból istnienia, ból tęsknoty, człowiek musi się naboleć by zrozumieć świat. Chociaż właściwie - wgląd w świat nie jest gwarantowany :P Może najzwyklej miałem farta.
Zaraz! Może to trochę zadufane w sobie napisać, że się świat zrozumiało :> Oj, chodzi o pogodzenie z życiem, ze śmiercią, pewien zbiór myśli i poglądów pozwalających na życie i śmierć. Bo... (przerywam bo to zwykle szokujące i chciałbym zaznaczyć, że to szokujące) ... jestem gotowy na śmierć. (szok! wynajęci ludzie pukają się w głowę) Nie, nie żebym zaraz miał się zabijać, to coś jak zrozumieć życie chwilą. Chwytaj dzień, wykorzystuj każdą chwilę bo kolejnej możesz nie mieć. Z drugiej strony to coś jak bycie dumnym ze swojego życia, pragnienie udoskonalania siebie poprzez życie, lecz gdy przyjdzie poświęcić życie dla swoich idei, zrobić to bez mrugnięcia okiem. Bo żyć chwilą to dla mnie nie koniecznie popadanie w hedonizm. To cenienie każdej chwili nawet jeśli miałaby to być kontemplacja nad ulotnym motylkiem albo rozwiązywanie dowodu matematycznego. Dla mnie to rozwijanie się.

Od pisania bloga do filozofii życia, eh te moje pismactwo. Dziwny człowiek ma dziwną filozofię życia, ale w notkach przemycałem to spojrzenie na życie. Czasami spotykałem się z kompletnym brakiem zrozumienia, szczególnie jeśli chodziło o sprawy związane ze śmiercią, czy końcem. Koniec jest zawsze początkiem, koniec jest równie nieunikniony jak i początek, który już się zaczął. Nieskończoności to tylko w matematyce, w życiu nawet wszechświat ma koniec. Dziwny człowiek w opowiadaniach jest świadomy końca i nie boi się go, we wcześniejszych opowiadaniach nieraz kończąc życie dla żartu. Właściwie mógłbym tego teraz nie napisać, ale może ktoś spojrzy na dziwnego człowieka w nowym świetle?

Dziwny człowiek był trochę moim blogiem, nieraz udało mi się poruszyć temat, który akurat mnie dręczył, tak jak ostatnio o sztucznej żywności. Jednak częściej dawałem sobie spokój, dziwny człowiek w końcu nie mógł poruszać tematyki polityki, technologi, czy po prostu tematów trudnych i bardziej specyficznych - nie byłby uniwersalny. Dziwny człowiek musiał więc bawić się słowami, dręczyć uszczypliwością i wyłapywać wszystko co można było przeinterpretować.

I tak od pisania o pisaniu bloga, tak jak na samym blogu, skończyło się na pisaniu o dziwnym człowieku. Blog póki co otwieram, będę pisał jedno i drugie (blog i opowiadania). Tematyka: własne przemyślenia, tematy obecne i upragniony dziwny człowiek :P W końcu trzeba się poświęcić dla fana ;) Eh... szkoda, że to nie liczba mnoga :P

Pisał Autor
czyli nadal Kosz85


PS. Poza tym głupio to wszystko tak porzucić w momencie gdy daty sięgają 6 lat wstecz ;)
komentarze [0]

3 czerwca 2010   00:31 Podróże dziwnego człowieka
Przyjaciel dziwnego człowieka od dłuższej chwili wyraźnie zanudzał dziwnego człowieka opowiadaniami o swoich podróżach:
- I byłem też w Peru i przejeżdżaliśmy przez Kolumbię, chociaż wolę klimat Egiptu, albo Krety, ewentualnie Azja też da radę.
- Dobra, przestań się przechwalać, bo też ci powiem gdzie to ja nie byłem - odparł dziwny człowiek.
- No to gdzie?
Dziwny człowiek po wyraźnej chwili zastanowienia odparł:
- Wiesz, może innym razem? Długo by wymieniać gdzie nie byłem.
komentarze [0]

5 marca 2010   23:21 Przyjaciel dziwnego człowieka i świat
- Pytam co to ma znaczyć i żądam odpowiedzi! - powiedział oburzony przyjaciel dziwnego człowieka.
- Powiedział do świata, a świat dalej milczał - odparł dziwny człowiek.


Dziwny człowiek wciąż tam gdzieś żyje, tam w naszych głowach... dopowiadając kąśliwe uwagi do codziennych dialogów.

Może w jakimś momencie coś zacznie z tego dalej wynikać.
komentarze [2]

28 marca 2009   00:51 No to zmienili myloga
Zmienili myloga. Wszystko się zmienia.
27 marzec 2009 to dzień różnych ważnych zmian. Chociaż chyba głównie w mojej głowie. Liczba 27 zdaje się mnie prześladować.
Udostępniam wam wszystkie 127 opowiadań dziwnego człowieka.

Cały dziwny człowiek

Czy to już koniec? Prawdopodobnie tak, wszystko na to wskazuje i na przekór przepowiednią nie ma jeszcze grudnia 2012 ;) Chociaż prawdopodobnie przepowiednie nie mówiły o moim blogu :P Prawda jest taka, że każdego dnia mamy koniec świata i każdego dnia ma miejsce jego nowy początek.


Koniec, przynajmniej tymczasowo na mylogu. Jeśli ktoś chce zostać poinformowany jak założę jakiegoś innego bloga, czy stronę w przyszłości to niech drapnie maila na kosz85 małpa o2.pl A z pewnością założę, tylko tematyka może być już z goła inna.
Trochę smutno zostawiać tu przepastne archiwum notek. Nie każdy może się pochwalić historią bloga zawierającą roczniki z 5lat. Ale to tylko takie prozaiczne sentymenty. Teraz muszę się skupić na własnych sprawach, wszystko przemyśleć. Wszędzie wokół dzieją się miliony ważnych wydarzeń mogących mieć wpływ na przyszłość nas wszystkich. Żyjemy w ciekawych czasach. Niegdyś ludzie przeklinali się słowami "Obyś żył w ciekawych czasach".

Świat się niewątpliwie zmienia, od nas tylko zależy jakie to będą zmiany.

- Obecnie forsuje się w Unii Europejskiej wprowadzenie głębokiej analizy pakietów co równałoby się z pełną inwigilacją internetu i koniec wolności w internecie.

- W Anglii Orwell już dawno przewrócił się w grobie. Od tego roku rząd ma pełny wgląd w konta bankowe obywateli, a jest to jedynie jedno z wielu kontrowersyjnych nowo wprowadzonych praw. Francja tak samo stara się gonić Anglię w odbieraniu praw i swobody obywatelom, chociaż najprzykrzej wygląda sytuacja Ameryki. Dotąd była oazą wolności, a teraz diametralnie się to zmienia z miesiąca na miesiąc.

- Grupy muzułmańskie coraz silniej nalegają na wprowadzenie ich praw religijnych jako powszechnie obowiązujących, nie licząc się z kulturą europejską.

- Traktat Lizboński stara się przemycić karę śmierci dla osób uczestniczących w antyrządowych protestach i manifestacjach. Sam problem centralizacji władzy i zmniejszenie znaczenia rządów poszczególnych krajów do minimum jest odrębną i dyskusyjną sprawą.

- Ciekawi mnie też co globalne lobby pocznie ze spadającymi temperaturami i brakiem globalnego ocieplenia? Nawet ulubiony argument Ala Gore'a na temat wciąż spadającej populacji niedźwiedzi polarnych w tym roku nie dopisał, niedźwiadki mają się znacznie lepiej niż w ubiegłych latach. Cieszy mnie również reakcja Polskiej Akademii Nauk na szerzenie wierutnych bzdur. Nikt nie mówi, że nie należy chronić środowiska, ale w przypadku globalnego ocieplenia chodzi o handel limitami na CO2, a nie o środowisko.


To nie wszystko, jest znacznie więcej ciekawych spraw. Do czego to wszystko doprowadzi? Czy niedługo znów stracimy wolność i swobody obywatelskie? Jeszcze niedawno nasi rodzice walczyli o wolność, a sytuacja wydaje się powtarzać. Tylko czy ktoś zareaguje?
Na razie jesteśmy uśpieni technologią, mediami, komplikacją wszystkich spraw, zajęci biegiem przez życie. Mam nadzieję, że obudzimy się zanim założą nam kaftany bezpieczeństwa, bo znów przyjdzie nam śpiewać tekst pewnej ważnej piosenki. Wykonanie Wójcickiego z filmu "Ostatni dzwonek" film też polecam, pełna wersja muzyka Gintrowskiego

Stanął w ogniu nasz wielki dom
Dym w korytarzu kręci sznury
Jest głęboka naprawdę czarna noc
Z piwnic płonące uciekają szczury

Krzyczę przez okno czoło w szybę wgniatam
Haustem powietrza robię w żarze wyłom
Ten co mnie widzi ma mnie za wariata
Woła - co jeszcze świrze ci się śniło

Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
Twarz swoją w oknie widzę twarz w przekleństwach
A obok sąsiad patrzy z ciekawością
Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa

Dym w dziurce od klucza, a drzwi bez klamek
Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany
Wsuwam swój język w rozpalony zamek
Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany*

Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie

Ci przywiązani dymem materacy
Przepowiadają życia swego słowa
Nam pod nogami żarzą się posadzki
Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach

Dym coraz większy obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
- Tędy! - wrzeszczy - Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!

A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!

Jacek Kaczmarski
1980
komentarze [1]

17 stycznia 2009   01:48 Dziwny człowiek jest super
- Popatrzcie tam! - krzyknął człowiek na ulicy wskazując coś w górze pomiędzy budynkami - Czy to ptak?
- Nie to samolot! - odezwał się inny.
- Nie to dziwny człowiek rzucił się z wieżowca! - odparł przyjaciel dziwnego człowieka.
komentarze [2]

12 stycznia 2009   22:10 Nowe prawo Murphego
Odkryłem nowe prawo Murphego, oto ono:
Jeśli z jakichś powodów Twój blog nie działa, to zacznie działać dopiero gdy stracisz wszelką nadzieję i zainwestujesz odpowiednio dużo czasu w założenie go na innym portalu.
komentarze [1]

28 listopada 2008   00:37 Dziwny człowiek i nowoczesna wersja samobójstwa
- Dlaczego ostatnio przestałeś mówić o samobójstwie? - zapytał przyjaciel dziwnego człowieka.
- Stwierdziłem, że nie warto się trudzić. Chemia w jedzeniu, trucizny w powietrzu i hormony stresu mnie wyręczą - odparł dziwny człowiek i dodał - to jak idziesz na tego hamburgera?
- Ty to rzeczywiście potrafisz człowieka zachęcić.
komentarze [0]

16 listopada 2008   02:02 Dziwny człowiek słucha ludzi
- Co robisz? - zapytał przyjaciel dziwnego człowieka.
- Słucham ludzi - odparł dziwny człowiek.
Przyjaciel rozejrzał się i stwierdził:
- Ale przecież ci ludzie nic nie mówią.
- Mówią, po prostu nie słuchasz.
komentarze [0]

6 listopada 2008   15:53 Dziwny człowiek obserwuje końca świata
Dziwny człowiek siedział na plaży i wpatrywał się w bezkres morza.
- Co robisz? - Zapytał przyjaciel dziwnego człowieka.
- Obserwuję koniec świata.
Przyjaciel dosiadł się do dziwnego człowieka. I po chwili również zapatrzył się w błękit, dziwny człowiek szturchnął go i zapytał:
- A ty co robisz?
- Też patrzę na koniec świata - odparł przyjaciel.
- To nie koniec świata, to horyzont - odparł dziwny człowiek z kpiną w głosie.
- Sam przecież mówiłeś, że obserwujesz koniec świata! - Zbulwersował się przyjaciel dziwnego człowieka.
- Ale mi nie chodziło o horyzont - odparł dziwny człowiek.
komentarze [0]

28 października 2008   23:04 Dziwny człowiek oszukuje śmierć
Dziwny człowiek idąc mostem nagle przeszedł przez barierkę z zamiarem wykonania samobójczego skoku. Jednak zamiast skoczyć, krzyknął:
- Ha! Nabrałem Cię!
I wrócił z powrotem na most. Z dołu rozległo się zgrzytliwe i słyszalne tylko dla dziwnego człowieka:
- Do jasnej cholery! Znowu to zrobił!
komentarze [1]

28 października 2008   03:06 Dziwny człowiek i światełko w tunelu
Pewnego dnia dziwny człowiek zaczął słuchać ludzi. Wieczorem, żeby wyrazić to wszystko czego się dowiedział, popełnił samobójstwo. Powoli pogrążał się w okalającej zewsząd ciemności, aż tu nagle ujrzał światełko w tunelu.
- Cześć jestem światełko w tunelu - odezwało się przepełnione miłością światełko w tunelu i podało rękę dziwnemu człowiekowi.
Dziwny człowiek spojrzał na przepełnione miłością światełko, spojrzał na wyciągniętą dłoń, odwrócił plecami i szybko wrócił do świata żywych.
komentarze [2]

12345678910   Powrót
Strony domowe
Moja stara strona
Ikamaki blog
sth-from-me
WIKI Kosz85
Linki by Kosz85

brak kategorii (0)
blog (69)
dziwne (112)
wszystkie (181)
2004
październik (20)
listopad (16)
grudzień (12)

2005
styczeń (8)
luty (1)
marzec (4)
kwiecień (2)
maj (3)
czerwiec (2)
lipiec (3)
sierpien (1)
wrzesień (1)
listopad (2)
grudzień (4)

2006
styczeń (6)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (3)
maj (5)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (2)
grudzień (6)

2007
styczeń (4)
luty (4)
marzec (3)
kwiecień (2)
czerwiec (2)
lipiec (2)
wrzesień (4)
październik (3)
listopad (2)
grudzień (5)

2008
luty (1)
marzec (7)
kwiecień (1)
maj (3)
czerwiec (4)
lipiec (1)
wrzesień (1)
październik (3)
listopad (3)

2009
styczeń (2)
marzec (1)

2010
marzec (1)
czerwiec (10)
wrzesień (1)

kosz85